jak zwikszy wytrysk

Produkcja spermy – lepiej więcej czy mniej? Za i przeciw

Na takie pytania zazwyczaj odpowiadamy, że więcej. Kobiety produkują komórki jajowe aż do menopauzy, ale też rodzą się od razu z tyloma ilu potrzebowałyby przez ten czas. Z kolei u mężczyzn to styl życia w głównej mierze determinuje zarówno jakość jak i ilość spermy.

Kiedy jeden z tych dwóch parametrów staje się zbyt słaby, zapłodnienie partnerki może okazać się niemożliwe. Istnieje wiele potencjalnych za i przeciw wpływania na proces produkcji nasienia. Do kryteriów oceny jego należytej jakości zaliczamy sześć czynników: ruchliwość plemników, ich koncentrację, szybkość, płodność i ogólną morfologię płynu nasiennego. Zaburzenia pod jakimkolwiek względem mogą upośledzać samo zapłodnienie.

Ruchliwość plemników oznacza ich zdolność do aktywnego poruszania w danym kierunku. W przypadku w pełni zdrowej spermy, około 50% jej ogólnej ilości może być uznana za zdatną, jeżeli ponad 25% porusza się wyraźnie i po jednym kursie. Znaczenie tej właściwości polega na tym, że sperma i zawarte w niej plemniki muszą możliwie jak najszybciej pokonać drogę z pochwy do macicy i dalej jajowodem do jajeczka, które w dodatku muszą przebić.

Koncentracja mierzona jest ilością plemników w jednym mililitrze nasienia. Liczba, którą można tu uznać za normalną wynosi około 22 milionów plemników na jeden mililitr spermy.

Trzecim punktem jest morfologia i tu prawidłowym wzorcem plemnika może być kijanka. Jego główka jest nośnikiem materiału genetycznego, a końcówka w kształcie ogonka dostarcza odpowiedniej energii i zapewnia ładunkowi możliwość ruchu. Jednak, zdaniem badaczy takie wymodelowanie plemnika, samo w sobie, nie ma wpływu na zapłodnienie.

Kolejną miarą jakości nasienia jest szybkość jego przemieszczania. Jak wynika z analiz przygotowanych dla Światowej Organizacji Zdrowia, u zdrowego mężczyzny taką właściwość można przypisać ponad 25% całkowitej ilości spermy i właśnie ta część decyduje o szybkości i skuteczności zapłodnienia kobiecej komórki jajowej, a więc o prokreacji.

Ilość nasienia świadczy o witalności – odnosimy się tutaj do ilości spermy wydalanej na zewnątrz w trakcie wytrysku. Zawarte w niej ponad 50 milionów plemników możemy uznać za liczbę prawidłową, ale już poniżej 40 milionów wskazuje na obniżoną męską płodność.

W końcu warto wspomnieć i o czynnikach związanych z tzw. subpłodnością. Dotyczą one par, które nie osiągają ciąży po więcej niż roku niezabezpieczonego antykoncepcją współżycia. Nie chodzi tu jednak o brak płodności w bezwzględnym znaczeniu. Są to m.in. kłopoty z niedostateczną produkcją spermy, niedrożnością nasieniowodów, uszkodzenia jąder albo moszny, zbyt niskie wydzielanie hormonów, upośledzenia organów płciowych, żylaki powrózka nasiennego, przebyte choroby, uboczne skutki terapii farmakologicznych i inne.

Zwiększenie ilości spermy stało się prawdziwą obsesją współczesnego mężczyzny. W ostatnich latach wdrożono na szczęście kilka udanych metod spełnienia tego pragnienia. Co ciekawe zastosowane w tej stymulacji składniki były bezpiecznie i z powodzeniem stosowane od pokoleń. Cała rzecz jednak w nowoczesnej recepturze. Dzisiejsza nauka wyodrębniła dwa charakterystyczne bodźce do zwiększania męskiej płodności. Pierwszy polega na przyjmowaniu składników ziołowych, aminokwasów i cynku jako suplementów codziennej diety. Aminokwasy wpływają na większą obfitość płynu nasiennego. Cynk działa zarówno na jego ilość jak i jakość, w tym ruchliwość samych plemników. Cynk ma znaczenie decydujące.

Drugą z wymienionych dróg są ćwiczenia PC (ang. PubboCoxygennus) – nazywanych też ćwiczeniami Kegela (dr Arnold Kegel – ginekolog i autor tej metody) – czyli mięśni wokół gruczołu prostaty oraz odbytnicy. Chociaż nie wpłyną na długość orgazmu, to mają pewne znaczenie dla ilości produkowanego nasienia. Poza tym ćwiczenia te pozwalają na utrzymanie penisa w doskonałej formie, a co za tym idzie zapewniają prawdziwie mistrzowskie wytryski.